środa, 15 marca 2017

Po prostu o mnie nie zapomnij - rozdział III


Lekcja biologii dłużyła się w nieskończoność. Yuki leniwie wpatrywała się w widok z okna, podczas gdy nauczycielka bezskutecznie próbowała zwrócić na siebie uwagę uczniów.

Gdy Mitsuya po raz dziesiąty tego dnia stwierdzała, że albo zastrzeli siebie, albo nauczycielkę, znów poczuła to dziwne otumanienie. Uczucie, jakby wszyscy ludzie zniknęli, a została tylko ona i ta niezwykła energia. Z każdą sekundą nastolatka coraz bardziej zapadała w trans, czując, jak jej umysł staje się równocześnie przyćmiony i niezwykle trzeźwy. Dziewczyna miała ochotę oddać się tej sile, uciec od świata, od wszelkich zmartwień. Chciała choć na chwilę uwolnić się od prześladujących ją przykrych wspomnień. Jednakże gdzieś w zakamarkach jej głowy pozostawało nienaruszone przeczucie, że musi w końcu dowiedzieć się, skąd pochodzi ta siła i, przede wszystkim, czy ta siła nie jest tylko wytworem jej obszernej wyobraźni.

Po upłynięciu jednej minuty Yuki zaufała temu przeczuciu i wzięła się w garść. Nastolatka odzyskała trzeźwość umysłu i mocno skupiła się na otoczeniu. Uważnie rozglądnęła się po klasie, lecz nie znalazła niczego ciekawego – znudzeni uczniowie na niewygodnych szkolnych krzesłach. Mitsuya powoli przeniosła swój wzrok na park widoczny z okna. Przenikliwie analizowała każdy, nawet najmniejszy element. W momencie, gdy już prawie straciła nadzieję, Yuki kątem oka dostrzegła postać na skraju parku. Był to chłopak, na pozór niewyróżniający się wyglądem. Jednak, kiedy dziewczyna przyjrzała mu się bliżej, zauważyła czerwone znaki wymalowane na jego twarzy. Spostrzegła też, że jego białe włosy były upstrzone kwiatami i liśćmi, a w ręku trzymał maskę kitsune.

Osobliwy chłopak przez dłuższą chwilę wpatrywał się w Mitsuyę. Dziewczyna była całkowicie zdumiona – nie wiedziała, jak racjonalnie wytłumaczyć tą sytuację. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie ma żadnych dowodów na to, że ten chłopak jest związany  z transami, ale była wręcz przekonana, że nie jest zwykłym nastolatkiem przechodzącym obok jej szkoły.
Yuki powoli odsunęła swoje krzesło, nie spuszczając wzroku z tajemniczej persony. Gdy dziewczyna wstała, jak przez mgłę usłyszała oburzony głos nauczycielki:
- Mitsuya, co ty znów wyrabiasz? Zajmij swoje miejsce!
Nastolatka wydukała ciche przepraszam i błyskawicznie wróciła spojrzeniem na widok z okna, lecz chłopak zniknął, tak samo jak niesamowita aura. Wszystko znów było tak, jak powinno być. No, prawie wszystko. Przez resztę lekcji myśli Yuki bezustannie wracały do wydarzeń z zajęć biologii. Dziewczyna pragnęła poznać prawdę, dowiedzieć się, czy zwariowała, czy też nie. Mitsuya chciała porozmawiać z kimś, jednak wiedziała, że wyznanie komuś, że popada ostatnio w pewne transy i słyszy dziwną muzykę, byłoby jednoznaczne z przeprowadzką do ośrodka psychiatrycznego. Mogła liczyć tylko na siebie. Znowu.
***
Yuki właśnie wracała do domu leśną dróżką, gdy nagle spostrzegła, że kolejna rzecz uległa zmianie. Wzdłuż całej ścieżki rosły fioletowe kwiaty, które dziewczyna widziała na oczy po raz pierwszy. „Z całą pewnością ich tutaj nie było. Przyznaję, często bujam w obłokach, ale nie aż tak… Pomijając to wszystko, muszę stwierdzić, że kwiaty są piękne. Ten, kto je zasadził, musi mieć dobry gust.” – pomyślała Mitsuya.

Wkrótce dziewczyna stanęła przed swoim domem. Już miała otworzyć drzwi frontowe, lecz najpierw uważnie rozejrzała się wokół siebie. Pewna, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego, pospiesznie weszła do domu i zamknęła drzwi. Po chwili namysłu zakluczyła je. (W Japonii w zamożniejszych dzielnicach zwykle nie zaklucza się domów, gdyż rzadko dochodzi tam do włamań i kradzieży.)

„To głupie.” – myślała dziewczyna – „Czemu się boję? Przecież tak bardzo chcę odkryć prawdę o tej sile. Dlaczego od niej uciekam? Dlaczego jedyne, co potrafię, to uciekać?” Dziewczyna przez chwilę wpatrywała się ślepo w ścianę, podczas gdy jej umysł stopniowo napełniał się czarnymi myślami. Yuki zaczęła wspominać wszystkie złe rzeczy, jakie spotkały ją w życiu. Zawsze tak robiła, kiedy tylko czuła się gorzej. Obwiniała się, przez co było jej ciężko opanować swój smutek i strach. Strach przed samotnością.  „Muszę wziąć się w garść. Nie mogę na okrągło użalać się nad sobą, bo i tak nikt się tym nie przejmie.”

Gdyby tylko Mitsuya wiedziała, jak kardynalnym błędem było jej twierdzenie…

***
Przechodząc przez korytarz, nastolatka zauważyła kartkę z napisem: „Pracujemy dzisiaj do późna. Obiad i kolacja są w lodówce. Mama i tata” Yuki poczuła, jak jej serce w jednym momencie stało się ciężkie, zbyt ciężkie dla jej zmęczonej duszy. W oczach dziewczyny pojawiły się łzy. Wiedziała, że jej zachowanie jest bezsensowne. Zdawała sobie z tego sprawę jak nikt inny. Ale na tym polega bycie nastolatkiem, czyż nie? Każdy młody człowiek próbuje poradzić sobie z problemami, które w rzeczywistości są proste do rozwiązania. Jednakże nastolatkowie często nie potrafią widzieć „więcej”. Zamykają się w sobie, twierdząc, że nikt nie jest w stanie im pomóc. Odpychają swoje uczucia na bok i próbują udawać, że nic im nie jest. Czasem chcą po prostu zbyt szybko dorosnąć. Zapominają o tym, że lepiej pozostać w beztroskim świecie młodości jak najdłużej. Rzeczywistość sama im w końcu przypomni, że już najwyższy czas zmierzyć się z kolejnym etapem życia.

Mitsuya, czując na policzkach smugi pozostawione przez łzy, obróciła się w stronę wyjścia i, niesiona swymi emocjami, pobiegła do pobliskiego lasu.

Mam nadzieję, że rozdział się podobał ;) Zapraszam do komentowania :)

            
Share:

4 komentarze :

  1. Powiem tyle: Jak lisi gościu wyszedł z lasu, to miałam wrażenie, że zaraz zrobi coś głupiego: pomacha/odmacha/znak victory i nagle albo się wywali o krzak albo wpadnie na drzewo. Wybacz, za dużo gintamy.
    Rozdział świetny. Wkręciłam się :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tej postaci-chciałam utrzymać pewną tajemniczą atmosferę, ale to co podałaś też byłoby niezłe 😂 Dziękuję za komentarz, pozdrawiam 😉

      Usuń
  2. Ciekawe opowiadanie. W weekend przeczytam wszystkie rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Cieszę się, że opowiadanie Cię zainteresowało 😉

      Usuń